Herbert w Sienie

„To jest mój ostatni wieczór w Sienie. Idę na il Campo wrzucić parę lirów do sadzawki Fontegaia, choć, prawdę mówiąc, nie ma wiele nadziei, abym tu wrócił. (…). Wracam do Trzech Dziewuszek. Mam ogromną ochotę obudzić pokojową i powiedzieć jej, że jutro wyjeżdżam i że było mi tutaj dobrze. Jeśli nie bałbym się tego słowa, powiedziałbym, że byłem szczęśliwy” – pisał Zbigniew Herbert w swoim słynnym eseju „Siena” zamieszczonym w „Barbarzyńcy w ogrodzie”.

Dzisiaj na frontonie hotelu „Tre Donzelle” (Pod Trzema Dziewuszkami) widnieje wielka (i ładna) tablica upamiętniająca jego pobyt w tym mieście. Zbliża się czas wakacji, wielu polskich turystów zjawi się i w Sienie. Przypominamy zatem, żeby nie zapomnieli o tym miejscu oddalonym od centralnego placu Il Campo zaledwie o parę kroków.

Tablica została odsłonięta siedem lat temu. Wtedy też w Sienie odbyła się wielka Herbertowska feta. Przyjechał m.in. Adam Zagajewski, Ryszard Krynicki i Krzysztof Karasek. W uroczystościach wzięła udział wdowa po poecie Katarzyna Herbertowa oraz siostra Halina Herbert-Żebrowska.

„Plakaty z portretem Herberta rozwieszono w całym mieście, którego władze w niezwykle dostojny sposób postanowiły oddać hołd twórcy \”Pana Cogito\”.

Z okazji obchodów ratusz przygotował specjalne wydanie słynnego eseju \”Siena\”. To zawarte w nim słowa \”tu byłem szczęśliwy\” są hasłem obchodów”.

Dzisiaj to wydawniczy rarytas, nieosiągalny w żadnej księgarni w Sienie. Przypominamy jak się rozpoczynał:

„Z okien mego pokoju w hoteliku „Pod Trzema Dziewuszkami” („Tre Donzelle”)' widok na Sienę ogranicza się do ciemnych oficyn, kota na parapecie i świeżo wywieszonej galerii bielizny. Wychodzę na miasto wcześnie, aby przekonać się, czy rację miał Suarez, który napisał, że rankiem Siena pachnie bukszpanem. Niestety. Pachnie ekskrementami samochodów. Szkoda, że nie ma konserwatorów woni. Cóż by to była za przyjemność w Sienie, najbardziej średniowiecznym mieście włoskim, przechadzać się w chmurze Trecenta”.