Bal w operze

Text_2


Kiedy latem 1936 roku Julian Tuwim zaczął pisać Bal w Operze, zapewne nie zdawał sobie sprawy, że jego dzieło trafi na listę arcydzieł literatury polskiej. Dzieło jest regularnie wznawiane do dzisiaj. Ostatnio ukazało się (siedem lat temu) w wydawnictwie Universitas.

Przez myśl mu też chyba nie przeszło, że spod jego pióra wyjdzie tekst, którego wydawnicze perturbacje złożą się na odrębną historię, fascynującą nie mniej niż sam poemat. Jednak, gdy pracę nad nim kończył słowami z Objawienia św. Jana: „I owszem, przyjdź, Panie Jezusie! ” – musiał już być pewien, że w sposób jednoznaczny zdefiniował i literacko wyraził swój światopogląd. Bal w Operze stanie się po latach najważniejszym punktem odniesienia zarówno dla pełnej oceny literackiego dorobku jego autora, jak również ideowych, politycznych i światopoglądowych preferencji człowieka, który za wszelką cenę usiłował pogodzić w sobie Żyda i Polaka… Żyda, który władał polszczyzną na równi z Kochanowskim, i Polaka, któremu nieobca była rozpacz z powodu wewnętrznego kryzysu politycznych i społecznych wartości w Polsce przedwojennej. Paradoksalnie jednak: spod pióra Tuwima wyszło arcydzieło daleko przekraczające doraźny, zgoła publicystyczny wymiar. Ta bezprecedensowo ostra satyra polityczna lokuje się dzisiaj w innym intelektualnym i literackim porządku niż ten, który podpowiada lekturowo-szkolny styl jej odbioru.

Komentarze

komentarzy

Powiązane wpisy

Udostępnij