Krytyka o Jabłońskiej

Text_2

Agata Jabłońska została wyróżniona Silesiusem za Debiut Roku za książkę Raport wojenny (Biuro Literackie). Tak o tomiku pisali krytycy:

Literatka kawy: „O tym okrucieństwie pisze również Agata Jabłońska w swoim późnym debiucie Raport wojenny. Dla niej wojna, to nie tylko karabiny, bomby i ranni cywile. To nie eksterminacja, zagłada, obozy, gułagi, komory gazowe. To wojna codzienna, sprzeciw przeciwko narzucanej z góry polityce, sposobowi myślenia, temu w co mamy wierzyć i komu.

Zaangażowanie społeczne to jedna z wielu funkcji poezji. Do prostego współczesnego odbiorcy lepiej przemawiają spoty reklamowe czy kontrowersyjne plakaty wysyłający do mózgu odbiorcy prosty przekaz: szanuj zwierzęta. nie bij dzieci. oddawaj szpik. szanuj zieleń (choć to ostatnio nieco mniej w modzie). Człowiek, który kiedyś zszedł z drzewa i nauczył się korzystać z narzędzi, podlega ciągłej ewolucji i obecnie doszedł do takiego etapu, w którym treści długie, ściany tekstu pozbawione ilustracji, nie są do zaakceptowania. Zakres koncentracji się kurczy, a umiejętność myślenia abstrakcyjnego zaczyna dogorywać. Nic więc dziwnego, że krótkie błyśnięcie smutnego dziecka na ekranie w tramwaju (pomiędzy informacją o kieszonkowcach i kartą z kalendarza), lepiej trafi do danego osobnika, niż wstrząsający reportaż o ofiarach przemocy domowej”.

Marcin Świątkowski (artpapier): „Językowo autorka osadzona jest po pas w tradycji lingwizmu, i to tradycji starszej, wywodzącej się z Barańczaka, Kornhausera i Krynickiego, a nie Joanny Mueller i Jarosława Lipszyca. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, ponieważ – jeśli szukać poetyki nadającej się do przełamywania frustracji za pomocą języka, do zwalczania dyskursywnej cenzury  – Nowa Fala, męczona cenzurą dosłowną, jest naturalnym sojusznikiem. Nie stawiam tu zarzutu, wprost przeciwnie, ponieważ autorka „Raportu” sięga po nowofalowe zabawki z wdziękiem i wprawą, ujawniając solidny, rzemieślniczy warsztat poetycki”.

Jakub Skurtys (mały format): …”sprawnie skonstruowana, z lekko formalistycznym zacięciem, opowieść na pograniczu liryzmu i poezji społecznej, w której relacja między kobietą i mężczyzną urasta do rangi metafizycznego boju, „pole minowe” jest coraz bardziej ograniczanym polem możliwości budowania relacji, a wojna toczy się równocześnie o granice państw i obronę własnych ciał”.

Komentarze

komentarzy

Powiązane wpisy

Udostępnij